UROCZYSTOŚCI POGRZEBOWE ŚP. S. LEONTYNY DOBIEGŁY KOŃCA

S. LEONTYNA OSB POWRÓCIŁA DO DOMU OJCA
16 października 2022
ROZPOCZYNAMY 96. TYDZIEŃ MISYJNY
23 października 2022
Pokaż wszystkie

UROCZYSTOŚCI POGRZEBOWE ŚP. S. LEONTYNY DOBIEGŁY KOŃCA

W środku tygodnia 19 października 2022 roku, mimo zajęć i obowiązków podejmowanych zarówno przez Siostry z różnych placówek, jak i członków Rodziny śp. s. Leontyny oraz mieszkańców Borkowic, niemal w samo południe bardzo licznie wypełnił się parafialny kościół, do którego ponad 30 lat wędrowała po łaskę i wypraszała ją również dla innych śp. s. Leontyna OSB.

Żałobnej liturgii przewodniczył dziekan i proboszcz ks. kan. Marek Józef Lurzyński, w koncelebrze z zaprzyjaźnionymi ze Zgromadzeniem Kapłanami.

Dziękujemy wszystkim za modlitwę i towarzyszenie naszej Siostrze w jej ostatniej drodze.

Mowa pożegnalna Przełożonej Generalnej M. Marceliny Kuśmierz OSB
 na pogrzebie ś.p. S. Leontyny Łuszczyńskiej, Borkowice, 19 X 2022 r.

…wcześniej, czy później – wieczność mnie czeka…

…w życiu chcę być Piotrem i Janem – a więc wiarą i miłością…

…do samej śmierci chcę być wierna Panu Jezusowi i Zgromadzeniu…

To wyjątek z listu S. Leontyny kierowanego przed laty do Przełożonej generalnej

Kochana S. Leontyno,

Twoje słowa uświadamiają nam dziś, jak trzeba z ufnością i prostotą serca realizować swoje powołanie, podążając ścieżkami Ewangelii, pamiętając o ostatecznym celu człowieka – WIECZNOŚCI Z BOGIEM.

Twoje życie wpisuje się w pełni – w benedyktyńską dewizę: ORA ET LABORA – czyli MÓDL SIĘ I PRACUJ… a opierając się na świadectwie wielu osób, które znały Cię bliżej, należy dodać trzeci człon: I NIE BĄDŹ SMUTNA… a Ty właśnie miałaś w sobie szczególną radość dziecka Bożego.

Dziś, jako wspólnota sióstr –  z szacunkiem i sympatią wspominamy:

Twą serdeczność, zainteresowanie, siostrzaną troskę i pomoc –

i chcemy Ci, Kochana Siostro podziękować:

za Twą wytrwałość, za przykład wierności powołaniu, za 64 lata życia w Zgromadzeniu,

za miłość do Kościoła, Zgromadzenia i Ojczyzny.

Pozostawiasz nam świadectwo promieniowania ciepłem, prostotą,
pozostawiasz świadectwo pracowitego życia i sumienności w obowiązkach.

Pomimo słabości oraz krzyża starości i cierpienia, które powoli odbierały ci siły – do końca chciałaś być wierną obowiązkom życia zakonnego. Niejednokrotnie ostatkiem sił przychodziłaś do kaplicy, na posiłki do refektarza, czy inne spotkania wspólnoty, które bardzo ceniłaś.

A udział we Mszy św. w kościele – nawet z pomocą sióstr –  był nie lada codziennym wysiłkiem, ale też wielką radością i duchowym umocnieniem.

Żyłaś w wielkiej bliskości z Matką Bożą.

Pani Kębelskiej – z rodzinnego Sankturaium w Wąwolnicy – codziennie powierzałaś siebie i wszystkie sprawy, które nosiłaś w sercu. Bardzo kochałaś modlitwę różańcową. Pozostanie nam w pamięci obraz Ciebie siedzącej w kaplicy, czy spacerującej po ogrodzie – zawsze z różańcem w ręku.

Twoja postawa odpowiedzialności i troski o Kościół – przejawiała się w wierności modlitwie o nowe powołania oraz w intencji kapłanów, których szczególnie szanowałaś – i modliłaś się o wytrwałość i świętość ich życia.

Po kochanej, rodzinnej Wąwolnicy, na drugim miejscu ukochałaś Borkowice, przeżyłaś tu bowiem wiele – bo łącznie ponad 30 lat swego zakonnego życia… Znałaś dobrze otoczenie i wiele, wiele osób… dzieci, młodzież i starszych – powierzali oni Twej modlitwie swoje sprawy i trudne doświadczenia życia, ufając, że porozmawiasz o nich serdecznie z Bogiem…

Jak wspominają Siostry, bywały dni, gdy czułaś się słabiej i wówczas odwiedzały Cię wieczorem, życząc spokojnej nocy – odpowiadałaś:  „Ufam, że będzie to noc spokojna, bo  zawsze robię przed snem rachunek sumienia i modlę się za tych, których w swej słabości mogłam nieopatrznie obrazić słowem czy myślą… Najważniejsze, by nie mieć w sercu do nikogo żalu czy urazy i zawsze się pojednać przed zachodem słońca… a modlitwa różańcowa daje mi moc i ufam, że kiedyś Maryja  Kębelska przeprowadzi mnie przez bramę śmierci do życia z Jezusem… Trzeba być zawsze gotowym na spotkanie z Bogiem…”

We wrześniu poprosiłaś Siostro, byś mogła nawiedzić tutejszy cmentarz… Po modlitwie zwróciłaś się do sióstr, które były z Tobą – mówiąc: ” 1 listopada… to Wy – odwiedzicie mnie na cmentarzu …” Minęło kilka tygodni i znalazłaś się w szpitalu, okazując ogromną wdzięczność każdemu, kto służył Ci pomocą.

A świadectwo ostatnich dni – stanowi wzruszające podsumowanie całego Twego życia.

W postawie prawdziwego dziecięctwa – w cierpieniu – zaufałaś Bogu i pełna pokoju pozostawałaś przekonana, że jesteś w dobrych rękach Ojca, a na pytanie kiedy wracasz do klasztoru – odpowiadałaś, że już nie wrócisz, że niedługo Pan po Ciebie przyjdzie…

Wiernie szłaś za Swoim Mistrzem aż po Krzyż, w którym zjednoczyłaś się ze Swoim Umiłowanym, a przekraczając próg wieczności – możesz wyznać: Oto mój Bóg, Ten Któremu zaufałam, że mnie wybawi. Oto Pan, w którym złożyłam moją ufność – On mnie przygarnie na wieki.

Wierzymy i ufamy, że Serce Jezusa stało się dla Ciebie miejscem spoczynku, miejscem bezpiecznym po trudach życia i ofiarnej pracy.  Prosimy Cię Droga Siostro, wstawiaj się u Boga za nami, za naszym Zgromadzeniem i upraszaj nam nowe powołania.

Siostro Leontyno – żegnając Cię dziś mówimy – do zobaczenia w Niebie!