OSTATNIA DROGA ŚP. S. ALEKSANDRY STREMEL OSB

Śp. S. Aleksandra Stremel OSB powróciła do domu Ojca
5 kwietnia 2022
SPOTKANIA Z PIERWSZĄ DAMĄ W EŁKU
7 kwietnia 2022
Pokaż wszystkie

OSTATNIA DROGA ŚP. S. ALEKSANDRY STREMEL OSB

W dniu dzisiejszym, t.j. 6 kwietnia 2022 roku w Kwidzynie, Siostry naszego Zgromadzenia, Kapłani, Rodzina i Przyjaciele Wspólnoty towarzyszyli śp. s. Aleksandrze w Jej ostatniej drodze…Czuwanie modlitewne w „kościółku zakonnym” poprzedziło uroczystą Eucharystię sprawowaną w kościele parafialnym p.w. św. Brata Alberta w Kwidzynie.

Następnie śp. s. Aleksandra została pochowana w kwaterze Sióstr na cmentarzu. Wdzięczne Bogu za Jej piękne i gorliwe benedyktyńskie życie, pełne modlitwy i pracy, polecamy Jej duszę we wspólnych modlitwach, aby Pan Życia przyjął Ją do grona wiecznie z Nim przebywających i szczęśliwych….

Poniżej załączamy treść Mowy Pożegnalnej wygłoszonej przez naszą Przełożoną Generalną M. Marcelinę Kuśmierz OSB podczas uroczystości pogrzebowych dnia 6 kwietnia 2022 r.:

„JA NIE UMIERAM, ALE WKRACZAM W NOWE ŻYCIE Z BOGIEM.”

św. Teresa od Dz. Jezus

W prostocie wiary nasza S. Aleksandra realizowała Boży plan, odkrywany w głębi serca.

Przyjęła za swoją – piękną przypowieść o ziarnie zasianym, ale też powołanym do obumarcia, aby wydać nowe życie… 

Wiara, dzięki żywej relacji z Jezusem, pozwalała jej przyjąć jako dar – życie, które się nie kończy.

Dziś dziękujmy – za ten dar wiary, który zapoczątkował życie wieczne i modlimy się, 

aby Bóg dopełnił w Niej swego dzieła… na wieki.

**

Kochana Siostro Aleksandro,

Pochylając się nad Twym ziemskim życiem, zauważamy w nim wiele darów Bożej łaski.

Już u początków życia zakonnego, dobrze przyswoiłaś sobie benedyktyńskie hasło, by przez modlitwę i pracę podążać ścieżkami Pana.

Wiele sióstr dawało świadectwo o twoim umiłowaniu modlitwy. Wiele godzin spędzałaś w kaplicy, w pamięci wielu sióstr rysuje się obraz, jak pozostajesz na kolanach przed Najświętszym Sakramentem, z różańcem w ręku… 

W sposób szczególny, jak sama mówiłaś, swoją modlitwą otaczałaś kapłanów.

Z wielką troską modliłaś się za nasze Zgromadzenie, o nowe powołania, o świętość dla każdej siostry.

Siostry ze wspólnot w USA mówiły, że kończyłaś jedną nowennę… i zaczynałaś kolejną – pompejańską – bo trzeba Kościołowi i światu wypraszać potrzebne łaski.

Siostro, wiemy, że byłaś bardzo wyczulona na drugiego człowieka, szczególnie cierpiącego. 

Wraz z innymi siostrami, otaczając łóżko chorego czy umierającego kapłana lub staruszkę – pozostawałaś z wielką gorliwością i wytrwałością w modlitwie różańcowej i koronce do Miłosierdzia Bożego.

Razem ze swoją ulubioną świętą Tereską od Dzieciątka Jezus, szturmowałaś niebo w intencjach, 

o które prosili Cię parafianie, znajomi, czy rodzina. 

Kochałaś swoją rodzinę, często dzieliłaś się i opowiadałaś o jej radościach i smutkach.

Zaczytana w Ewangelii, odkrywałaś w przykładzie Jezusa, że nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć… a Pana należy oczekiwać: „czuwając w szacie służby”. Chrystus chce od nas tylko jednego: abyśmy czekali na Niego jak przyjaciel, z ufnością. Naszym strojem nie powinna być najlepsza suknia, ale skromna szata służby, ta codzienna, ta, w której zbliżamy się do naszych braci
i sióstr, a wówczas Chrystus, odnajdując nas w takiej postawie – sam będzie nam służył, tak jak to uczynił na Ostatniej Wieczerzy.

Siostro Aleksandro, byłaś dla nas wzorem cichości i ofiarnej posługi bliźniemu. 

Przytaczając słowa sióstr ze Stanów Zjednoczonych, gdzie posługiwałaś niemal 50 lat, dowiadujemy się, że mimo ciężkiej pracy w kuchni, podejmowałaś chętnie inne obowiązki,
jak nocne dyżury przy staruszkach, czy pracę w ogrodzie.

Siostry wspominały również, że smacznie gotowałaś i z radością praktykowałaś naszą benedyktyńską gościnność, o której wiele osób może zaświadczyć.

Brałaś udział we wszystkich wydarzeniach wspólnotowych, w różnych sytuacjach siostry odkrywały Twe ukryte dary i talenty –  jak chociażby – niespodziewany żart, czy zauważenie czegoś, co umknęło uwadze pozostałych i adekwatna reakcja, najczęściej usłużenie pomocą…

Słowem i przykładem życia zachęcałaś nas: Idźmy za Chrystusem krok w krok; On nas nauczy, jak iść razem z Nim. Nie uciekać przed trudnościami, ani ich nie odrzucać, ale przechodzić przez nie z tą siłą, która nie pochodzi od nas, ale od Zmartwychwstałego Pana.

Kochana Siostro Aleksandro,

chcemy o Tobie pamiętać, ponieważ dzięki życiu poświęconemu Bogu, przynależysz na zawsze do  najdroższych przyjaciół Bożego Serca. Naturalnie weszłaś w grono, tych o których mówią ewangeliczne Błogosławieństwa…

Błogosławieni czyli szczęśliwi… szczęściem ubóstwa serca, łagodności, szczęściem miłosierdzia, dzieła pokoju, poszukiwaniem sprawiedliwości i szczęściem głoszenia Ewangelii swym życiem… 

To szczęście często jest paradoksalne, bo towarzyszą mu łzy, trud i sprzeciw…   ale

… „Błogosławieni – bo ich życie ma smak wieczności, którego nikt nie może im odebrać…

Siostro Aleksandro, benedyktyńskie motto: ORA  ET  LABORA wypełniłaś w sposób doskonały…

na koniec odłożono dla ciebie wieniec chwały – wieniec życia wiecznego.

Niech Miłosierny Ojciec, otworzy przed Tobą, swój dom – światła i pokoju.