Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Misjonarek

Pax Christi

Schola gregoriańska » Archiwum » Dyplom s. Debory Wiąckiewicz OSB

Gdy na progu piątego roku moich studiów w Instytucie Muzykologii KUL JPII stanęłam przed wyborem repertuaru na egzamin dyplomowy na specjalizacji Muzyk kościelny w zakresie wykonawstwa monodii liturgicznej, od razu pomyślałam o śpiewach związanych z liturgicznym obchodem świąt ku czci św. Benedykta. Czułam się wręcz zobowiązana do takiego wyboru. Któż inny, jak nie benedyktynka ma przez melodie gregoriańskie ukazać innym piękno postaci i aktualność mądrości tego patrona Europy? Zdecydowałam więc, że mój egzamin dyplomowy będzie składał się z dwóch części. Pierwszą z nich będzie prezentacja osoby świętego poprzez funkcjonujące w polskich konwentach benedyktyńskich hymny liturgiczne różnych godzin Officium Divinum, jak również kilka innych kompozycji gregoriańskich w języku łacińskim przeznaczonych na święto św. Benedykta (21 marca). Drugą część stanowić będzie msza św. wotywna ku czci Zakonodawcy z właściwym dlań proprium. Taki mój zamysł został z entuzjazmem przyjęty przez odpowiedzialnego za tę specjalizację i prowadzącego właściwe dla niej ćwiczenia ze studentami, ks. dr Piotra Paćkowskiego. Przygotowałam więc potrzebne materiały nutowe i rozpoczęłam pracę ze scholą zakonną. Nie wyobrażałam sobie, że może to wykonywać jakikolwiek inny zespół. Pozostali studenci, którzy wybrali tę samą specjalizację, pracowali nad swoimi koncepcjami egzaminacyjnymi z zespołem chorałowym funkcjonującym w Instytucie. W moim przypadku obowiązek przygotowania zespołu w ramach egzaminu dyplomowego stał się okazją dla mnie i dla sióstr, by poznać właściwy dla naszej tradycji repertuar gregoriański, który w  przyszłości mógłby być wykonywany z powodzeniem podczas uroczystości zakonnych, czy po prostu w ramach naszej codziennej liturgii.

Ostatecznie po kilku spotkaniach ze scholą powstała koncepcja całości. Prezentacja monodii, jako forma zapoznania z postacią św. Benedykta, składać się będzie z 5 hymnów brewiarzowych wykonywanych na różny sposób z akompaniamentem organowym, przeplatanych utworami gregoriańskimi zaczerpniętymi z Graduale Triplex [introit Vir Dei, communio Amen dico vobis, communio Fidelis servus, ofertorium In virtute Tua] i z Graduału cysterek żarnowieckich z 1458 roku, którego studium źródłoznawcze jest przedmiotem mojej pracy magisterskiej. Oprócz tego część ta dodatkowo ubogacona będzie krótkimi fragmentami z prologu Reguły św. Benedykta. Msza św. wotywna z właściwymi śpiewami własnymi [introit – Gaudeamus (Graduale Triplex), responsorium gradualne – Domine praevenisti (Graduale Triplex), alleluja z wersetem Vir Dei Benedictus (Graduale Triplex), sekwencja Laeta dies (Graduale Romanum), ofertorium Desiderium (Graduał żarnowiecki – XV w.), communio Semel iuravi (Graduał żarnowiecki XV w.)] i IV cykl Ordinarium Missae. 

Praca nad przygotowaniem wszystkich śpiewów trwała od października do maja. Termin egzaminu dyplomowego wyznaczono na 28 maja. Jako miejsce egzaminu wybrałam kościół akademicki KUL ze względu na jego wyjątkowy klimat i sprzyjającą akustykę. Długie przygotowania wydały owoc w ostatnią sobotę maja. Zgromadzone przed wejściem do kościoła około godz. 15 oczekiwałyśmy na rozpoczęcie. Całość poprzedził krótki wstęp ks. dr Paćkowskiego, który przewodniczył następnie liturgii eucharystycznej. Już samo dostojne, procesjonalne wejście ze śpiewem hymnu „Dzisiaj świat cały zdobi się od rana” wprowadziło zgromadzonych w świątyni w klimat spokoju i modlitewnej radości. Następujące kolejno śpiewy prowadziły słuchaczy po ścieżkach życia św. Benedykta. Była w nich mowa i o tym, że Benedykt wzgardził chwałą  świata, dlatego Boży Duch  w nim zamieszkał, i o wielkich znakach, które czynił mocą Bożą, i o mądrości Jego nauki i wielkich pragnieniach przepełniających Jego serce; a na koniec także wybrzmiały wskazania dla nas, Jego duchowych córek i synów, mieszkańców całej Europy, jak należy służyć Bogu modlitwą i pracą. Śpiewowi towarzyszyło słowo samego świętego, pochodzące z jego Reguły, które odczytywała s. Joanna Halida.

A że między życiem i liturgią nie powinno być najmniejszego rozdźwięku, życie przeszło w liturgię, tzn. „prezentacja” w ofiarę eucharystyczną. W czasie ostatniego hymnu prezentacji przeszłyśmy procesjonalnie do prezbiterium i zajęłyśmy miejsca w stallach w absydzie kościoła. Po chwili rozpoczęła się msza święta, której przewodniczył ks. dr Piotr Paćkowski ( w koncelebrze ks. Krzysztof Szebla). Liturgię eucharystyczną rozpoczęło pełne radości wezwanie: Gaudeamus omnes in Domino (Weselmy się wszyscy w Panu). Wraz z naszym świętym Ojcem Zakonodawcą uwielbiałyśmy Boga. Wraz z nim składałyśmy naszą ofiarę dziękczynienia za dar życia i powołania. Lekcję przeczytała s. Benedetta Górska. Po niej wybrzmiał, rzadko już dziś wykonywany, ozdobny śpiew responsorium gradualnego, który zajmuje miejsce psalmu responsoryjnego i pozwala uczestnikom liturgii na medytacyjne zatrzymanie nad usłyszanym słowem. Dwie kantorki na stopniach (gradus) ołtarza, zwrócone ku niemu, w melizmatycznej melodii wyśpiewały Bogu dziękczynienie za osobę św. Benedykta ( Panie, uprzedziłeś go pełnymi słodyczy błogosławieństwami: włożyłeś mu na głowę koronę z kamieni szlachetnych.  Prosił o życie, Ty go obdarzyłeś długimi dniami na wieki i na zawsze). Następnie przyszła kolej na eksplozję uwielbienia w śpiewie Alleluja, również z kunsztownym, długim wersetem, opiewającym cnoty Świętego. Z Alleluja wyrasta (w sensie muzycznym) forma sekwencji, której i tutaj nie zabrakło. A  w jej pierwszych słowach ponowne wezwanie do radości, której przyczyną ma być chwalebne życie Benedykta: Laeta dies magni ducis…

W homilii celebrans podkreślił wartość ciszy i dźwięków na drodze poszukiwania Boga. Zachęcał do poszukiwania we własnym życiu tej harmonii, której prekursorem był św. Benedykt. W czasie obrzędu przygotowania darów składaliśmy wspólnie na ołtarzu pragnienia naszych serc, wierząc, że ich spełnienia dokona Pan. Modlitwą był śpiew ofertorium Desiderium anime eius (Spełniłeś Panie pragnienie Jego serca). Po świetlanym i pełnym blasku Sanctus przyszedł czas na pokorną prośbę Agnus Dei. Procesji w czasie komunii św. towarzyszył śpiew Semel iuravi w mistycznie brzmiącym IV tonie. A po Ite missa est już tylko odezwały się organy, gdyż Graduale Romanum nie przewiduje śpiewu na rozesłanie. Liturgia bowiem się nie kończy. Jej przedłużeniem staje się życie, codzienność. Aby tak się stało modliłyśmy się wraz ze zgromadzonymi wiernymi przy dźwiękach fugi e-moll J.S. Bacha ( wyk: Dymitr Harelau – student III roku muzykologii KUL JPII).

Gdy dźwięki organów umilkły odezwały się głosy ludzkie: gratulacje i podziękowania. Wtedy dopiero przypomniałam sobie, że to przecież jednocześnie egzamin. Okazało się, że wypadł bardzo dobrze. Więc Deo gratias! Niech wszystko, co człowiek może uczynić pięknego przyczynia się do większej chwały Bożej. I niech owocuje naszym postępem na drodze ku Niemu.

W taki oto sposób powrót do źrodeł liturgii (starożytny śpiew gregoriański; kompozycje cysterskie z XV wieku) okazał się ożywczy dla ducha. A skoro życie i liturgia mają stanowić jedno continuum postarajmy się o jakość obu.

Zdjęcia dostępne TUTAJ